♥ Rozdział 33 ♥ "Eddie, skąd się tu wzięła nasza mama?"

**Eddie**

Ciągle byłem przybity ,ale przynajmniej dzisiaj ja ,Patricia ,Bella i Mason idziemy do kina.Może się trochę rozerwę.Miałem taką nadzieję.
Byłem teraz z Patricią w jej pokoju.Siedzieliśmy na łóżku.Patricia przytulona do mnie.Była chyba dość zmęczona ,bo można powiedzieć ,że zasypiała ,a ja albo się jej przyglądałem ,mógłbym tak się na nią patrzeć godzinami ,albo bawiłem się jej palcami i bransoletką lub włosami.
Teraz właśnie kręciłem sobie na palcu kosmyki jej włosów.
- Wiesz może gdzie się podziali wszyscy? - Nagle zapytała ,a myślałem ,że już śpi.
- Joy i Marcus są w pokoju obok. - Odpowiedziałem.
- Wiem ,ale chodzi mi o resztę.
- A to nie wiem.
Coś mi się tu nie zgadzało.Miałem takie wrażenie jakby dzisiaj był jakiś specjalny dzień ,jakbym zawsze w ten dzień coś robił ,ale nie mogłem sobie przypomnieć co.
- Może pojechali do swoich rodzin. - Powiedziała obojętnie Patricia.To było właśnie to.
- Przecież dzisiaj jest Dzień Matki.
Patricia nie zareagowała na to.
- Ja nie mam co świętować.
- Mogłabyś iść chociaż na cmentarz i zapalić lampkę ,albo coś. - Zaproponowałem.
- Eddie ,ja nie mam matki.Kiedyś ją miałam ,ale teraz ona dla mnie nie istnieje.Ale ty powinieneś złożyć swojej mamie życzenia. - Wypomniała mi.
- Moja mama się chyba mnie wyrzekła.
- Oj no nie przesadzaj.Na pewno by się ucieszyła jakbyś jej złożył życzenia.
Westchnąłem.Już więcej nie rozmawialiśmy na ten temat.
Zapadła denerwująca cisza.Słuchać można było tylko wiatr i nasze głębokie oddechy.
Patricia zaczęła się bawić moją dłonią ,którą trzymałem na jej kolanie  ,a ja wciąż kręciłem sobie jej włosy na palcu wolną ręką.
Ktoś zapukał do drzwi.
- Proszę. - Oboje odpowiedzieliśmy.
Do pokoju weszli Mason i Bella.
- Tu jesteście. - Ucieszył się Mason. - Wszędzie was szukaliśmy.
- Eddie, skąd się tu wzięła nasza mama? - Spytała Bella.
- Przyjechała dzisiaj. - Odpowiedziałem.
- A wy gdzie byliście? - Zaciekawiła się Patricia.
- No wiesz dzisiaj jest Dzień Matki to poszedłem zapalić lampkę na grobie mamy ,a Bella i towarzyszyła. - Odpowiedział Mason.
- To o której idziemy do tego kina? - Spytałem.
Mason wyciągnął bilety z kieszeni.
-No w sumie to moglibyśmy się już zbierać ,bo seans zaczyna się za 40 minut. - Powiedział.
Oboje z Patricią leniwie podnieśliśmy się z łóżka i poszliśmy za Masonem i Bellą ,którzy szli przodem.


No to tyle miałam go wstawić wczoraj ,ale byłam w kinie z dwoma moimi kolegami i jak wróciłam to nie zdążyłam wstawić ,bo było późno.Jak się wam podoba ,bo dla mnie beznadzieja?
Zachęcam do zadawania pytań postacią i jak jeszcze nie widziałyście mojego filmiku z peddie to zapraszam do obejrzenia i skomentowania. :D

Patricia Miller

10 komentarzy:

  1. Super!Filmik obejrze jak wrócę do domu,ale z pewnością świetny....Kiedy kolejna część...

    Wyraźnie inna <3
    Piszę z telefonu,bo nie ma mnie w domu...Nadal w górach...

    OdpowiedzUsuń
  2. Super *.*

    Zapraszam na mój nowy odcinek :)) Skomentujesz?
    http://fabinastoriesby-patrycja.blogspot.com/2013/05/odcinek-5-cz1-to-czemu-tego-nie-zrobisz.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Boski ;) Mam nadzieję, że szybko dodasz nowy ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo miło,,że poruszyłaś temat DZIEŃ MATKI to bardzo ważne święto,szkoda nie wszyscy o nim pamiętają/BB

    OdpowiedzUsuń
  5. a jaki film oglądałaś?

    OdpowiedzUsuń

"Mówi się ,że potrzebna jest tylko jedna godzina by kogoś poznać ,jeden dzień by go polubić ,tydzień by się zakochać ,ale później wieczność by zapomnieć..."