♥ Rozdział 42 ♥ "Marie, wróciła do mamy."

Dzisiaj 42 rozdział ,a zarazem 200 post na tym blogu!!! Więc to trzeba uczcić dobrym opowiadankiem.Mam nadzieję ,że się spodoba. :)

**Eddie**

- Właśnie mi udowodniłaś jak bardzo przejmujesz się tym czy jestem szczęśliwy czy nie. - Powiedziałem spokojnie podchodząc bliżej do mojej mamy ,która teraz stała. - Nikomu nie życzę takiej matki.Nawet najgorszemu wrogowi.
Zabrałem kurtkę z kanapy i wyszedłem z domu.Włożyłem kurtkę na sobie zastanawiając się czy aby nie przesadziłem troszeczkę z tym co jej powiedziałem ,ale nie.Ma prawo wiedzieć ,co o niej myślę w tej chwili.Ona po prostu lubi mi wszystko niszczyć ,bo jak to inaczej wyjaśnić?Najpierw zniszczyła wszystko co miałem w Ameryce ,teraz chce mi zniszczyć to co mam tutaj ,a później co?Mam próbować odbudować wszystko w Ameryce? Mam żyć bez moich przyjaciół ,których uwielbiam ,a co ważniejsze bez mojej dziewczyny bez ,której nie mógłbym żyć ,a nawet nie śni mi się ,żeby spróbować?
Usiadłem na ławce przed domem ,schowałem twarz w dłoniach i znów zacząłem rozmyślać.Przecież ja nie mogę wyjechać.Nie mogę zostawić Patrici.Jeżeli wyjadę to co się z nami wtedy stanie? Ja nawet nie chcę wyjeżdżać.
Nie wiedziałem co zrobić ,żeby mama zmieniła zdanie.Łatwo jej przekonać nie będzie ,ale miałem nadzieję ,że mi się uda.
Poczułem czyjąś rękę na swoim ramieniu.
Podniosłem wzrok i zobaczyłem Patricie.Stała i patrzyła się na mnie tym razem nie ukrywając już smutku jaki teraz widniał na jej twarzy.
- Marie, wróciła do mamy. - Poinformowała mnie  cicho.
- Chodź tu. - Powiedziałem i wyciągnąłem ręce.Usiadła na moje kolana.Przytuliłem ją mocno.Nie chciałem spędzić teraz ani minuty bez niej.
 - Nigdzie nie pojadę. - Obiecałem głaskając ją po włosach mimo ,że nie byłem pewny czy będę potrafił dotrzymać obietnicy. - Nie zostawię cię.
- Jak chcesz przekonać mamę?
- Coś wymyśle.
Zapadła cisza.Słuchać było tylko nasze oddechy.
Patricia podniosła głowę i spojrzała mi w oczy.Wyglądała tak jakby podjęła jakąś decyzje.Aż się bałem co chce powiedzieć.
- Eddie ,myślę ,że lepiej będzie jak się rozstaniemy.To ci ułatwi wyjechanie stąd. - Powiedziała ,a po jej policzku poleciała łza.

CDN....

Piszcie co myślicie o tym co się dzieje w moich opowiadaniach :)

Patricia Miller

15 komentarzy:

  1. Super!
    Ale nie rób tego!!!Oni nie mogą się rozstać!!!Dodaj jeszcze jeden!Nie mogę się doczekać następnego!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne ! Jestem ciekawa co dalej ! ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacyjny kocham Twoje rozdziały są super a ten w szczególności mam nadzieje że mi tu nie rozbijesz peddie

    OdpowiedzUsuń
  4. czemu ty mi to robisz ?! w takim momencie ? no wiesz co ... :D ale rozdział super i mam nadzieję , że szybko dodasz nowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. WTF?! co to ma znaczyć! masz przywrócić PEDDIE

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobry rozdział, ale zrób coś ,żeby Eddie został, ma jeszcze ojca,nie może załatwić z nim,szkoda tej pary, nie rób w konia fanek/BB

    OdpowiedzUsuń
  7. -_- Brak słów -_- To jest takie zarombiste że nie mam co mówić ............ I NIE RÓB TEGO !!!!!!!!! ONI MUSZĄ BYĆ RAZEM !!!!!! <3

    OdpowiedzUsuń

"Mówi się ,że potrzebna jest tylko jedna godzina by kogoś poznać ,jeden dzień by go polubić ,tydzień by się zakochać ,ale później wieczność by zapomnieć..."