♥ Rozdział 74 ♥ "Co wy tu robicie? Gdzie jest Eddie?"

**Nina**

- Czy ten człowiek nie mógł narysować tej mapy odrobinkę lepiej?! - Spytała Amber z podniesionym głosem ,kiedy zdążyłyśmy już wystarczająco oddalić się od domu Anubisa. Wyciągnęłam wtedy mapkę i wraz z Amber przyjrzałyśmy się jej.
- Wydaje mi się ,że powinniśmy iść teraz w tamtą stronę. - Powiedziałam przyglądając się dziwnym kształtom narysowanym na kartce.
- Jak się tu zgubimy to Eddie za to zapłaci. - Mruknęła Amber i powędrowała zaraz za mną.
Szłyśmy przez chwilę w ciszy, a potem usłyszałam głośne krzyknięcie i ciche jęki. Odwróciłam się i zobaczyłam Amber leżąca w błocie.
-Amber co ty zrobiłaś?-Zapytałam próbując powstrzymać śmiech. Widok Amber całej brudnej od błota był naprawdę zabawny.
-Potknęłam się o tamtą gałąź.-Jęknęła moja przyjaciółka.-A teraz pomóż mi wstać.-Poprosiła.
Spełniłam jej prośbę. Kiedy Amber wstała już z ziemi przyjrzała się sobie. Od razu na jej twarzy pojawił się grymas, bo była cała brudna.
-Chodźmy szybciej! Chcę się jak najszybciej przebrać!-Zarządziła i wzięła ode mnie mapkę.
Próbowała udawać, że rozumie o co w niej chodzi, ale nie bardzo jej to wychodziło. Już po dwóch minutach oddała mi ją i kazała prowadzić.

Zaśmiałam się tylko i wzięłam od niej mapę. Nie żebym jej nie rozumiała ,ale Amber miała rację Eddie mógł się bardziej postarać ,kiedy ją rysował.
- Zabije kiedyś tego chłopaka. - Powiedziałam próbując rozgryźć czy kształt na mapie to drzewo czy też krzak ,czy może coś jeszcze.
- Nogi mnie bolą. - Marudziła Amber.
- Idziemy dopiero z jakieś 20 minut a ciebie już nogi bolą? - Zdziwiłam się.
- 20 minut chodzenia bez celu po lesie w 30 centymetrowych szpilkach!
- Trzeba było ich nie zakładać.

 -Ale skąd ja niby miałam wiedzieć, że ten pacan karze nam chodzić po lesie!?-Zapytała zbulwersowana.
-No wiesz tak czy inaczej nie rozsądne jest chodzenie w szpilkach.-Stwierdziłam
Dalej szłyśmy prawie w ciszy. Amber co jakiś czas tylko wydawała jęki obrzydzenia, zmęczenia i niezadowolenia. Szłyśmy dalej, a las coraz bardziej się rozrzedzał. Myślałam ,że zabłądziłyśmy, ale kiedy naszym oczom ukazał się piękny dom pomyślałam, że jednak dobrze odczytałam tą niezrozumiałą mapę. Podeszłyśmy bliżej. W pewnym momencie usłyszałam głośne krzyki przyjaciółki, a po chwili obie z piskiem przewróciłyśmy się na ziemie.
-Co tym razem?-Zapytałam
-Potknęłam się o kamień.
-Ty to masz dzisiaj chyba jakiś pechowy dzień
-No co ty nie powiem Nino.-Odpowiedziała Amber z sarkazmem

Podniosłam się i pomogłam wstać Amber ,a następnie obie podeszłyśmy do domu.
- Ale tu pięknie. - Powiedziała blondynka. - Jesteś pewna ,że trafiliśmy pod dobry adres?
- Innego domu w pobliżu raczej nie ma.
Złapałam klamkę i popchnęłam drzwi. Były otwarte

Weszłyśmy do pierwszego lepszego pomieszczenia. Nikogo tam nie było. Przyglądałyśmy się wszystkiemu szukając śladów obecności kogokolwiek w tym domu. Nagle usłyszałyśmy kroki.
-A co jeśli to nie ten dom i ktoś zaraz na nas nakrzyczy?-Zaczęła panikować Amber.
-Spokojnie. Jakby co to się coś wymyśli.-Próbowałam ją uspokoić.



**Patricia**

Obudził mnie krzyk dochodzący z zewnątrz więc postanowiłam wstać i sprawdzić kto to.
Zeszłam do holu i usłyszałam czyjeś odgłosy w salonie. Myślałam ,że Eddie robi sobie żarty.
Weszłam cicho do salonu i na środku ujrzałam Nine i Amber.
- Amber ,Nina? Amber czemu jesteś taka brudna? Co wy tu robicie? Gdzie jest Eddie? - Spytałam zaskoczona.

-No właśnie Eddie nas tu wysłał żeby w razie czego Jake Cię nie szukał. On zwyczajnie chce żebyś była bezpieczna. - Wytłumaczyła Amber.
-Dobra rozumiem. A czemu jesteś brudna?
-Wpadła do błota-Odpowiedziała mi Nina.
Zaczęłam się śmiać. Próbowałam się powstrzymać, ale nie mogłam. To było takie zabawne.
-No weź to nie jest zabawne!-Krzyknęła zbulwersowana Amber.

- Amber tak szczerze to jest. - Powiedziała Nina i zaczęła się śmiać razem ze mną.
- To nie jest zabawne! - Krzyknęła Amber i aż podskoczyła do góry. Przestałyśmy się śmiać ,ale nie do końca.
- Masz ochotę się przebrać? - Spytałam.
- Tylko o tym marzę. - Odpowiedziała ,a ja zaprowadziłam ją do łazienki i wróciłam do Niny.

Amber w łazience siedziała chyba z pół godziny, a ja w tym czasie wypytałam Ninę o to co dzieje się w domu Anubisa, głównie o to czy Jake mnie szuka. Nina opowiedziała mi wszystko z najdrobniejszymi szczegółami. Kiedy Amber wyszła z łazienki jej wzrok przykuło coś na stoliku nocnym w sypialni. Spojrzałam w tamtą stronę. Zobaczyłam tam jakąś kartkę.
Amber podeszła do stolika i ją ,a następnie podała mi. Otworzyłam ją i zaczęłam czytać:

Pisze ten list ,bo kiedy się obudzisz mnie już nie będzie przy tobie za to będzie Nina i Amber ,które do ciebie wysłałem ,żeby cię pilnowały ,bo wiesz ,że nie pozwoliłbym ci być samej zwłaszcza ,kiedy jest taka a nie inna sytuacja. Wracam do domu Anubisa ,żeby załatwić kilka spraw zapewne wiesz jakich. Nie wiem jak się do skończy i czy będę miał jeszcze szansę powiedzieć ci jak bardzo jesteś dla mnie ważna i jak bardzo mi na tobie zależy. Wiem ,że mówiłem ci to chyba już tysiąc razy ,ale to wciąż za mało ,żeby w pełni to wyrazić. Mam nadzieję ,że ,kiedy to wszystko się skończy i kiedy będziesz sobą wróci to uczucie jakie było pomiędzy nami ,bo bez ciebie ja długo nie pociągnę ,mam nadzieję ,że dobrze o tym wiesz.

Kocham cię.

Eddie


Kiedy skończyłam czytać ten list poczułam coś dziwnego. Towarzyszyło mi wtedy wiele uczuć, ale jednym najważniejszym była obawa,obawa przed tym, że mogę już nigdy go nie zobaczyć. Patrzyłam na tą kartkę jakby miało mi to w czymś pomóc. Amber podeszła do mnie i zaczęła po cichu czytać.
-Ooo...jakie słodkie - Powiedziała blondynka gdy skończyła.

- Cicho Amber. - Uciszyła ją Nina. Nie zwracałam na nie uwagi. Zastanawiałam się co tak naprawdę czuje.
Nie wiedziałam dlaczego ,ale za każdym razem kiedy to robiłam zaczynałam płakać i tak było i tym razem. Oczywiście nie chciałam ,żeby widziały ,że się rozklejam więc zostawiłam list na łóżku a sama poszła do łazienki bez słowa.


**Amber**

 Co jej się stało? Czy ja coś powiedziałam?
-Nino czy to przeze mnie?-Zapytała przyjaciółkę.
-Nie. Amber to nie przez Ciebie.-Zapewniła mnie.
Obie zastanawiałyśmy się co mogło się nagle stać Patrici, w tym liście nic takiego nie było co mogłoby doprowadzić do takiej reakcji. Na wszelkie możliwe sposoby próbowałam wymyślić coś genialnego, ale nic nie potrafiłam. Skończyło się tylko na tym, że próbowałam.
Po trzydziestu minutach siedzenia w ciszy usłyszałam głos Patrici.
-Przepraszam, ale po prostu nie mogę się powstrzymać. To silniejsze ode mnie.-Powiedziała spokojnie. Jej głos był drżący, ale ona usilnie próbowała to ukryć.


**Nina**

 - Jak myślisz co jej jest? - Spytała szeptem Amber.
- Nie mam pojęcia. - Odpowiedziałam równie cicho jak ona.
Patricia wyszła z łazienki po jakiejś godzinie.
- Sorki. - Powiedziała wycierając się chusteczką. - Już wszystko ze mną w porządku.

-Co Ci jest?-Spytała Amber bez zastanowienia. Szturchnęłam ją łokciem żeby była cicho.
-Ałaa!-Krzyknęła Amber jak najgłośniej chyba umiała.
-Nic się nie stało.-Powiedziała Patricia.
-Czyli powiesz o co chodzi?-Zadała pytanie moja przyjaciółka.
-Wolałabym o tym nie mówić.-Odpowiedziała cicho Patricia.

-Ale dlaczego? - Znów zapytała blondynka.
- Nie ważne.

Sama byłam ciekawa dlaczego Patricia nie chce o tym mówić, ale widać było, że to dla niej ciężki i drażliwy temat, więc już nie pytałam. Chciałam zmienić temat, ale nie miałam pomysłu jak to zrobić.

CDN.....

Przeczytałyście właśnie dzieło moje i Wyraźnie innej :D. Powiedzcie jak się wam podoba to może jeszcze ,kiedyś coś napiszemy ;p. Wena mi jeszcze całkowicie nie wróciła ,ale już prawie ,prawie....Nie wiem jak wy ,ale ja się cieszę. Co nie znaczy ,że jutro dodam rozdział ,bo jak mówiłam wena mi dopiero wraca. Jak widać dwa dni przerwy starczą mi i już nie mogę wytrzymać bez pisania hahaha....

Co do bloga o Jeroy KLIK pisze właśnie rozdział na nim. :D

Patricia Miller

18 komentarzy:

  1. Super*.*
    Zapraszam do mnie :)) Skomasz nowy rozdział ?
    http://fabinastoriesby-patrycja.blogspot.com/2013/07/stracone-marzenia-prolog-przypadkowe.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne wyszło nie ma co!Ciekawe jak inni uważają...Teraz czytając to śmiałam się prawie tak samo jak pisząc.Amber wpadająca do błota :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdzialik biedna Amber,zawsze zadbana,piękna,w szpilkach i w błocie,ale miałam radochę/BB

    OdpowiedzUsuń
  4. Super i mam nadzieje, że wena wróci Ci niedługo całkowicie

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam z niecierpliwoscią <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Super. <3 Ta twoja przerwa była jakaś krótka ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem :D Dłużej już wytrzymać nie mogłam hahha

      Usuń
    2. Eeee. <3 Ja bez bloga najdłużej wytrzymałam prawie dwa tygodnie....

      Usuń
  7. mrauuuuu .. tyle mogę powiedzieć ... mega !!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rewelacja kochammm <3333333

    OdpowiedzUsuń
  9. No więc ja napiszę tylko tyle, że nareszcie masz mi/ nam dać Peddie!
    Tyle już czekam, że aż boję się, że się tego nie doczekam.! A mam doczekać! Więc jak najszybciej dajesz mi Peddie i wszystko happy!
    Oczywiście może tam być coś pomiędzy, ale niech będzie Peddie! ;(

    Czekam na next!
    Zapraszam również do siebie : loveinhouseofanubis.blogspot.com ;) -- nowy rozdział ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. No super! Jak przeczytałam to o Amber dla siostry to normalnie padła ze śmiechu! A rozdział rewelacja i to wielka!<333

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie powiem że w końcu dodałaś, ponieważ dwa dni to wale nie tak długo xd. Świetnie wam to wyszło ♥

    OdpowiedzUsuń

"Mówi się ,że potrzebna jest tylko jedna godzina by kogoś poznać ,jeden dzień by go polubić ,tydzień by się zakochać ,ale później wieczność by zapomnieć..."