♥ Rozdział 60: Szokująca prawda ♥

**Patricia**

Obudziłam się z krzykiem. Już po raz kolejny od kilku dni. Każdej nocy śnił mi się ten sam sen. Jake w roli mordercy moich rodziców. Miałam podejrzenia ,że to może być prawda ,ale nie miałam na to żadnych dowodów. Postanowiłam go dzisiaj śledzić. Nie obchodziło mnie to czy coś mi się może stać. Chciałam się dowiedzieć gdzie on zawsze znika ,dlaczego znika.

Po śniadaniu powiedziałam Eddiemu o swoich planach ,gdyż wypytywał dlaczego jestem taka nerwowa.
- Nie pozwalam ci ,słyszysz? - Powiedział. - Nigdzie sama nie pójdziesz.
- Ale ja chcę Eddie.
- To w takim razie pójdę z tobą. - Zaproponował.
- Nie ,chcę iść sama. Sorki.
- A ja nie chcę się o ciebie martwić.
- To nie martw.
- Patricio... - Zaczął. Za wszelką cenę chciał mnie zatrzymać ,lecz ja nie miałam zamiaru uledz.
- Nie Eddie. Pójdę i już. Ty mnie nie zatrzymasz. - Powiedziałam.
Westchnął opuszczając ręce bezradnie.
- No dobrze. Idź. Ale jak ci się coś stanie...
- Nie stanie. - Przerwałam mu.
- Uważaj na siebie.
- Obiecuję. - Uśmiechnęłam się do niego ,by chodź trochę podtrzymać na duchu. Podeszłam bliżej i ujmując twarz w swoje dłonie złożyłam krótki pocałunek na jego ustach. - Kocham cię. - Nie usłyszałam odpowiedzi ponieważ już wychodziłam z domu.


Przez może dwie godziny lub więcej chodziłam za Jake'em. Spotykał się z różnymi dziwnymi ludźmi ,a później poszedł do jakiejś szopy ,która była na ogół głęboko w lesie. Stanęłam przed drzwiami ,chwyciłam klamkę i od razu stwierdziłam ,że owy budynek musi być bardzo stary. Klamka była pochłonięta rdzą ,a domek ,jeżeli można było tak to nazwać wyglądał tak jakby miał się zaraz rozlecieć. Wahałam się przed wejściem do środka. Nie wiedziałam czego mam się tam spodziewać. Po kilku minutach jednak zdecydowałam się wejść do środka. Nie chciałam być tchórzem ,ale wiedziałam też ,że wchodząc do środka w pewnym sensie wydaję na siebie wyrok. Uchyliłam drzwi. Zaskrzypiały więc zatrzymałam je ,by nie robiły więcej hałasu i przez szparę jaka została wsunęłam się do środka. W pomieszczeniu było ciemno i pusto jeżeli nie liczyć średniowiecznej kanapy i starego spróchniałego stołu ,na którym leżało pełno kartek. Po Jake'u nie było ani śladu. Jakby rozpłynął się w powietrzu ,albo przeszedł do drugiego "pokoju".
Ja natomiast zamiast uciekać ,tak jak powinnam. Stałam bezradnie patrząc na wnętrze. Po chwili jednak podeszłam do stołu ,by zobaczyć co jest na tych kartkach. Ku mojemu zdziwieniu na niektórych z nich niejednokrotnie pojawiało się nazwisko "Williamson". Nie wiedziałam tylko o co chodzi. Mój wzrok przyciągnęła koperta ze zdjęciami. Ostrożnie podniosłam ją i wyciągnęłam jej zawartość. To co zobaczyłam zszokowało mnie. Fotografie ukazywały mojego tatę i moją mamę. Martwych. W takim stanie ,w jakim zostali znalezieni przez policję. Z moich oczu polały się łzy na ten widok. Chciałam wymazać te obrazy z pamięci  ,ale wciąż nie mogłam przestać patrzeć na zdjęcia.
- No proszę ,kogo ja tu widzę? - Usłyszałam za swoimi plecami. Upuszczając kopertę odwróciłam się do niego przodem.  To był Jake. Poczułam niewyobrażalny strach. Miałam ochotę krzyczeć ,ale wiedziałam ,że nikt mnie tutaj nie usłyszy. Miałam ochotę uciekać ,ale wiedziałam ,że Jake i tak mnie złapie. Więc po prostu stałam i patrzyłam na niego z przerażeniem w oczach.
- Co to ma być? - Wskazałam na fotografie. Tylko na tyle było mnie w tym momencie stać.
- Twoja matka i twój ojciec ,jak się nie mylę. A nie. - Odpowiedział
- Skąd masz te zdjęcia?! - Spytał niemal krzycząc.
- Od mojego znajomego policjanta.
- Po co ci one?!
Nie odpowiedział. Starałam się poukładać to wszystko w głowie i przeraziłam się.
-Ty ich zabiłeś?! - Krzyknęłam na niego,kiedy skojarzyłam wszystkie fakty. - Cały czas mieszkałam z mordercą moich rodziców?!
- Nie zapomnij ,że to ja byłem kochankiem twojej mamy. - Poprawił mnie z chytrym uśmieszkiem.
- Jak mogłeś?! - Byłam zrozpaczona.
- Cóż twój tata nieco się wkurzył kiedy się dowiedział ,że to właśnie ze mną jego żona go zdradzała. Rzucił się na mnie ,co się źle dla niego skończyło jak wiesz. A twoja mama? Była świadkiem. Nie mogłem dopuścić do tego by poszła na policję. - Zaśmiał się ponuro. - Błagała o litość.
Przełknęłam głośno ślinę.
- Ciebie też mógłbym zabić. - Kontynuował podchodząc bliżej. - Jesteś tu sama ,bez swojego obrońcy. Nikt nie usłyszy jak krzyczysz... Eddie raczej cię nie uratuje.
Nie mogłam się ruszyć sparaliżowana strachem.
Jake odchrząknął.
- Ale tak sobie myślę ,ze powinienem się jeszcze przed tym chodź trochę zabawić. - Przejechał dłonią po moim policzku.
Zadrżałam. Panicznie się go bałam. Zamknęłam oczy nie chcąc widzieć co ma zamiar zrobić.
Usłyszałam jak się śmieje.
- Nic ci nie zrobię spokojnie. - Powiedział odsuwając się ode mnie i usiadł na kanapie.
- Jak to? - Nie wierzyłam mu.
- Nie chcę cię skrzywdzić. - Przyznał patrząc na mnie.
- Już to zrobiłeś ,zabijając moich rodziców.
- Zasłużyli na to. Twój tata był jedną wielką mafią ,a twoja matka pracowała w agencji towarzyskiej.
- Co? - Nie byłam pewna czy mówił prawdę. Ciężko było mi w to wszystko uwierzyć.
- Usiądź. - Doradził. - To długa historia.
- Dlaczego miałabym ci wierzyć?
- Bo nie jestem tym za kogo się podaję.
- To znaczy?
- Usiądź. - Powtórzył pokazując wole miejsce obok siebie. Zachowując ostrożność usiadłam jak najdalej od niego. - Nie mam zamiaru skrzywdzić nikogo. Robiłem to po to ,żeby zdobyć zaufanie Victora.
- To co z moimi rodzicami? - Spytałam.
- Powiem ci teraz prawdę ,okay? Nie musisz mi wierzyć ,ale taka jest właśnie prawda. Nie byłem kochankiem twojej matki ,ani jej nie zabiłem....
- To kto to zrobił? - Przerwałam mu.
Zamilkł.
- Jake kto to zrobił? - Spytałam przysuwając się do niego. Spojrzał na mnie ze współczuciem.
- Twój ojciec.
- Co?? - Spytałam tak jakby zaraz miała zacząć płakać. Coś powodowało ,że mu wierzyłam.
- Dowiedział się ,że mama to prostytutka i się wkurzył. Widziałem to. Jak ją zabijał. Przed tym się jeszcze nad nią znęcał. Zobaczył mnie i daje głowę ,że chciał zrobić ze mną to samo ,ale wziąłem butelkę i uderzyłem ją go w głowę. Nie chciałem go zabić. Tak wyszło. Co prawda miałem wtedy tylko 9 lat ,ale byłem dość silny.
- A więc ,nie zrobiłeś tego celowo?
- Nie.
Zamyśliłam się. Jedno nie dawało mi spokoju.
- Skąd się wziąłeś w naszym domu? Dlaczego mój tata ciebie też chciał zabić?
- Może to i nie wiarygodne ,ale jestem twoim bratem ,Patricio.
Znieruchomiałam.
- Synem twojej mamy ,ale nie ojca. Wpadła z jednym ze swoich klientów i nie usunęła ciąży. Ukrywała mnie przez tyle lat ,ale twój ojciec się o tym dowiedział i tego samego wieczoru ją zabił.
- Czyli ,że jesteśmy rodzeństwem? - Wykrztusiłam.
- Zrozumiem jeżeli nie zaakceptujesz mnie jako brata i będziesz nienawidzić do końca życia przez to wszystko co zrobiłem tobie i Eddie'mu. Przepraszam cię za to wszystko. Na prawdę tego nie chciałem...
- A ten cały potomek?
- Na prawdę nim byłem i cieszę się ,że Eddie ściągnął ze mnie klątwę. Jestem mu za to wdzięczny.
- Dlaczego dopiero teraz mi to wszystko mówisz?
- Nie mogłem wcześniej ponieważ Victor mnie obserwował. Teraz odszedł  i mogę powiedzieć ci prawdę i być normalny.
- Dlaczego w ogóle chciałeś ,żeby ci zaufał? - Wciąż zadawałam mu masę pytań.
- Ponieważ wiedziałem jakie plany wiąże z tobą i z Eddie'm. Gdyby nie ja już dawno byłoby po was. A tak ,kiedy mi ufał mogłem przynajmniej chronić ciebie. Jestem od ciebie starszy o rok ,Pat. Wiem o tobie wszystko ,no i jesteś moją siostrą. Młodszą siostrą i czuje się za ciebie odpowiedzialny ,tak samo jak Mason.
- Czy Mason też wie o wszystkim?
- Wiedział od początku.
- I mi nie powiedział? - Oburzyłam się.
- Nie pozwoliłem mu.
- Piper też wiedziała?
Przytaknął.
- Nie złość się na nich.
- Nie złoszczę. Ciężko mi po prostu w to wszystko uwierzyć.
- Ale taka jest prawda.
- Zdaje sobie z tego sprawę... Jesteś moim bratem. - Spojrzałam na niego. Teraz dopiero zauważyłam ,że w małej mierze przypomina mamę. Miał dokładnie taki sam uśmiech jak ona.
- Wybaczysz mi to wszystko? - Spytał.
Uśmiechnęłam się.
- Jasne ,że wybaczę. - Powiedziałam po czym przytuliłam się do chłopaka. Może i byłam głupia wierząc w to wszystko ,ale czułam ,że to prawda. W jednej chwili wszystko się zmieniło. On ,sytuacja ,to co o nim myślałam. Zaakceptowałam od razu fakt ,że jesteśmy rodzeństwem ,jednak by traktować go jak brata w stu procentach potrzebowałam na to trochę czasu.

CDN...

No to jest 60 ,wracamy do normy ,hehehe ,już bez tych serii ,cieszycie się? ^^ I co myślicie o wydarzeniach z minionego rozdziału? :D

Następny za 20 komków

Patricia Miller

31 komentarzy:

  1. o dokładnie uwielbiam a co do wydarzeń podziwiam :D nie byłabym w stanie wymyślić czegoś takiego :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na next !!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :-)

      Usuń
    2. Ja się dziwię Patricii Miller ,że nie lubi spamów... Wy Anonimy ciągle je robicie.
      Nie chcę rozpowszechniać kłótni na tym blogu ani go zaśmiecać, ale to prawda.. Spamujecie, i to strasznie.. :P

      Usuń
    3. Tak dokładnie ,a miały tak nie robić ,mówiliśmy o tym ,chyba znów dam im karę i usunę anonimom możliwość komentowania..

      Usuń
  4. Łał... Normalnie mnie zatkało :) Wręcz się duszę! Nie czytałam czegoś tak świetnego a w szczególności u ciebie kochana :)
    Te części pt. ''Cyrk na kółkach'' strasznie się wlekł. Choć na szczęście zakończyłaś tę katorgę. :) Bez urazy xd
    Ja się zastanawiam nad wcześniejszym trzecim sezonem u mnie ,ale nie wiem ja się wyrobić z tym ślubem Fabiny... Czy zrobić go na koniec drugiego sezonu czy na początek trzeciego.. Nie wieem, mętlik w główce! To chyba przez ten głód. I'm hungry ! Zaraz idę do lodówki zobaczyć o tam mam a potem poprzeklinam Waldka i ''zacną'' Dżoj. <333 U ciebie oczywiście :)

    Amore :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Next !!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na next !!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. I jest 20 komentarz więc o której lub kiedy next !!!!!!!!!??????? :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo genialny pomysł ! jesteś świetna . twoje scenariusze wspaniałe !

    OdpowiedzUsuń
  9. Super ale mam nadzieję, żetoco mówił Jake toprawda bo go jescze bardziej znienawidzę... (śmiech)
    Dawaj następny i to szybko

    OdpowiedzUsuń
  10. O której next !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Superoowy ♥ Czekam na kolejny. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniały!♥
    Pat i Jake rodzeństwem? Tego się nie spodziewałam!
    Nie mogę doczekać się nexta!<33

    OdpowiedzUsuń
  13. Super! No... tego się nie spodziewałam. Ciekawa jestem co dalej

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialny rozdzial!!! Bedzie dzis next? Jakby co to ja nie spamuje / Gadula

    OdpowiedzUsuń

"Mówi się ,że potrzebna jest tylko jedna godzina by kogoś poznać ,jeden dzień by go polubić ,tydzień by się zakochać ,ale później wieczność by zapomnieć..."