♥ Rozdział 14 ♥ "Żartujesz sobie ze mnie?"

Dlatego że dzisiaj są walentynki postanowiłam napisać opowiadanie walentynkowe. ;)


**Eddie**

Fabian śmiał się przez prawie 2 minuty.
- Żartujesz sobie ze mnie? - Wykrztusił ciągle jeszcze się śmiejąc.  - Zakochałeś się w Patrici ?
- Co w tym dziwnego ? - Spytałem.Naprawdę nie wiedziałem co jest w tym śmiesznego.
Fabian spoważniał.
- Wiesz co będziesz kiedy ona się dowie ?
- Dlatego chce żeby to był sekret. - Odpowiedziałem.Wiedziałem aż za dobrze co Patricia potrafi.
 - Ale prędzej czy później się dowie. - Powiedział Fabian.O tym też wiedziałem ale miałem nadzieje że tak się nie stanie.
- Napewno.Powiem jej osobiście jak będę gotowy,ale nie chce żeby dowiedziała się tego od Niny czy Amber czy kogokolwiek. - Ostrzegłem.
- Nie wygadam się.Spokojnie.
Obudziłem się następnego dnia o zobaczyłem Fabiana który chodzi wkółko po pokoju.
- Co robisz ? - Spytałem zaspany.
- O cześć.Wiesz który dzisiaj ? - Spytał.
- A ja wiem..... - Nic nie przychodziło mi do głowy.
- 14 Luty.
- No i ... - Nadal nic mi to nie mówiło.
- Stary.14 luty .Co jest 14 lutego ? -
- Nie wiem nie chce mi się myśleć. - Na zegarze zobaczyłem że jest jeszcze wcześnie dlatego naciągnąłem kołdrę na Głowę .I postanowiłem się jeszcze zdrzemnąć.


- Dzisiaj są Walentynki. - Powiedział Fabian.No tak Walentynki.Dzień Zakochanych. - Myślę co by tu zrobić dla Niny.
- I co wymyśliłeś ?
- Jeszcze nic.A ty ,robisz coś dla Patrici ?
- Co ty zwariowałeś ? - Na początku ten pomysł wydał mi się idiotyczny.
- No sam zobacz możesz coś dla niej zrobić,wyznać jej miłość a ona nie będzie wiedziała że to ty.Albo możesz jej coś dać w takim przyjacielskim geście.
- W sumie to fajny pomysł. - Przyznałem.Ten pomysł powoli do mnie przemawiał. - Idę na to. - Powiedziałem zrywając się z łóżka.
- Pomóc ci ? - Spytał.
- Nie , dam sobie rade, a ty pomyśl co zrobić dla Niny. - Zaproponowałem.
- Okej. - Zgodził się i wyszedłem.
Z perspektywy Patrici.
- Patricio wstawaj!!!!! - Joy naskoczyła na mnie cała podekscytowana.
- Wstaje,wstaje. - Powiedziałam powoli się podnosząc. - A co ty taka radosna ? - Spytałam ,aż cała się trzęsła z radości.
- Dzisiaj jest 14 luty! Walentynki! - O nie Walentynki,najgorszy dzień w roku.
- Wiesz bardzo dobrze że nie lubię walentynek. - Powiedziałam.
- Nie lubisz,bo nie masz nikogo z kim mogłabyś świętować. - Wypomniała mi.
- Z tego co wiem to ty też nie. - Odszczekałam się.
- Ale to się zmieni. - Powiedziała uśmiechając się.
Wiedziałam co miała na myśli.
- Co mu kupiłaś ?
- Zawieszkę z serduszkiem do kluczy.- Odpowiedziała ciągle  dygotając z radości.
- Joy!!!!!!!!! - Miałam jej dosyć ,kiedy ona sobie odpuści tego Fabiana?
- Wiem,wiem mam sobie darować. - Podeszła do drzwi. - Ale jeszcze nie teraz. - Powiedziała znikając za drzwiami.
Westchnęłam.

 W szkole jak co roku na ścianach było powieszone pełno serc i kwiatów.Co chwila mijałam jakieś zakochane pary.Aż mi się niedobrze robiło.Wchodząc na aule gdzie zawsze siedzimy z całą ekipą napotkałam Amber i Alfie'go. Alfie właśnie dawał Amber Walentynkę.
- Ooooo Alfie jakie to słodkie. - Powiedziała Amber.No tak romantyczka.
Usiadłam obok Fabiana i Niny którzy też byli właśnie w miłosnym amoku.
- To gdzie mnie zabierasz ? - Spytała Nina uśmiechając się.
- To niespodzianka. - Odpowiedział Fabian.Okej,miałam dosyć wstałam i poszłam do domu tam chociaż mogłam trochę odpocząć od zakochanych par.
Przy drzwiach napotkałam Eddiego który właśnie wychodził z domu.Chyba wracał do szkoły.
- Za dużo zakochanych par ? - Spytał uśmiechając się.
- Zgadłeś. - Odpowiedziałam i delikatnie się uśmiechnęłam. - Nie znoszę walentynek.
Zaśmiał się.
- Co w tym śmiesznego ?  - Spytałam.
- Bo gdybyś miała kogoś  to byś mówiła inaczej.
- Następny. - Mruknęłam,bo przypomniało mi się to co powiedziała Joy rano. - Idę odpocząć.
- Do zobaczenia. - Powiedział za mną.
- Pa.

Weszłam do środka i poszłam do swojego pokoju.Kiedy tam weszłam czekała na mnie niespodzianka.Może dla kogoś byłaby miła ale nie dla mnie.
   Od drzwi do mojego łóżka ciągnęła się dróżka z płatków róż.Kiedy tam podeszłam zobaczyłam na łóżku wielkie serce uformowane z róż  a w środku biały list z małą różyczką . Z wahaniem podniosłam go i otworzyłam.Zaczęłam czytać,"Droga Patricio, ty nie darzysz mnie sympatią dlatego postanowiłem się nie ujawniać ,ale chce żebyś wiedziała że mimo to że nie znam cię za dobrze,wiem tylko że masz charakter i jesteś piękna ,to musisz wiedzieć że kocham cię i to na tyle mocno że może kiedy będę gotowy ci się ujawnię. xxxx"
Zaniemówiłam.Co to było kto mógł się we mnie zakochać ?
- Tu jesteś. - Powiedziała Joy wchodząc do pokoju. - Wow !!! - Przystała na progu.
- Wiem. - Odpowiedziałam a raczej wyjąkałam.
- To wszystko dla ciebie? - Spytała wciąż jeszcze wszystko podziwiając.
- Ktoś się postarał. - Powiedziałam.
- O  tak.Jest list ?
- Chcesz przeczytać? -  Była moją najlepszą przyjaciółką dlaczego by miała go nie przeczytać.
- Jasne. - Podeszła i wzięła list.Przez parę sekund wpatrywała się w kartkę.Aż w końcu gwizdnęła było to takie niespodziewane że aż podskoczyłam. - Ja nie mogę.Masz podejrzenia kto to?
- Nie. - Odpowiedziałam.
- To Eddie. - Powiedziała.
- Eddie ? - Zdziwiłam się. - Skąd taki wniosek?
- Bo kto inny mógłby mieć tu dostęp jak nie ktoś stąd.I jeszcze pisze że cię słabo zna.No on jest tu krótko a reszta cię zna dobrze,a zresztą obserwuje was obojgu od jakiegoś czasu i uwież widzę on ciągle ci się przygląda i uśmiecha.Ja myślę że to on.
- Może.
 Nie wiem czy Joy miała racje,ale ta jej teoria mogłaby się zgadzać.Nie miałam  zamiaru go pytać o nic.Wolałam nie wiedzieć.
 Resztę tego dnia przesiedziałam w pokoju.Nie chciałam się znowu natykać na zakochane pary.

Trochę długi ale chciałam cały dzień walentynkowy zmieścić w jednym poście.Mam nadzieje że się podobało.Komentujcie.
4 komki = Następne opowiadanie ;)

Patricia Miller

5 komentarzy:

"Mówi się ,że potrzebna jest tylko jedna godzina by kogoś poznać ,jeden dzień by go polubić ,tydzień by się zakochać ,ale później wieczność by zapomnieć..."