♥ Rozdział 52 : "Nigdy nie przestałem cię kochać!" ♥ (limitowany rozdział!) :D

Od teraz będę dodawać czasami tytuły do rozdziałów :D


**Eddie**

- Kto tam jest? - Spytałem powoli podnosząc się z ziemi.
Nikt nie odpowiedział.
Przysięgam ,że coś słyszałem. I to nie było jakieś zwierzę. Byłem pewny ,że ktoś tutaj jest i obserwuje mnie w tej chwili.
Spostrzegłem jak coś rusza się za drzewem.
Powoli tam podszedłem.
- Kto tam jest? - Spytałem jeszcze raz.
Kto mógł chodzić o tej porze po lesie?
Zdawałem sobie sprawę ,że powinienem już wracać do mamy i Marie ,ale chciałem się dowiedzieć kto tutaj jest i mnie obserwuje zza drzewa.
- Posłuchaj lepiej z tam tond wyjdź ,bo pożałujesz. - Ostrzegłem. Szkoda tylko ,że nie wiedziałem komu grożę.
Wyszła zza drzewa ze spuszczonym wzrokiem.
- Patricia? - Byłem zaskoczony ,szczęśliwy i przestraszony za jednym zamachem. - Co tu robisz?
- Miałam zamiar spytać o to samo. Myślałam ,że już wyjechałeś. - Powiedziała. Coś w jej głosie mówiło mi ,że jest ostrożna? Jakby się mnie bała?
- Marie zaczęła świrować, są tu niedaleko ,a ja chciałem się jeszcze przejść. Nie myślałem ,że cię tu spotkam.
Podszedłem bliżej niej ,a ona cofnęła się. Zatrzymało ją dopiero drzewo ,bo zastawiało jej drogę i uniemożliwiło dalsze cofanie się. To było jakby uciekała przede mną? Miałem nadzieję ,że to tylko mi się tak wydaje.

- Pozdrów ode mnie Marie i twoją mamę. Muszę już iść. - Powiedziała i chciała odejść ,ale objąłem ją w tali i uniemożliwiłem drogę jak to się mówi ucieczki. Stanęła ,ale nie spojrzała na mnie.
- Nigdzie nie pójdziesz dopóki nie pozwolisz mi się wytłumaczyć. - Powiedziałem. Wciąż na mnie nie patrzyła.
- Nie masz mi się z czego tłumaczyć. - Powiedziała i spróbowała wyślizgnąć się z mojego uścisku. Pozwoliłem jej.
- Musisz mnie wysłuchać.
- Spóźnisz się na samolot.
Nic więcej teraz się nie liczyło ,chciałem ,żeby mi wybaczyła za to co powiedziałem.
- Nie obchodzi mnie to. Chcę ci wszystko wytłumaczyć.
- A ja nie chcę tego słuchać. - Znowu chciała odejść ,ale uklęknąłem na kolana i znów uniemożliwiłem jej ucieczkę.
- Ja naprawdę nie chciałem tego powiedzieć! - Podniosłem głos. - Po prostu się zdenerwowałem. Wcale tak o tobie nie myślę. Wybacz mi!
- Wstań.
- Nie. Chcę ,żebyś zrozumiała ,że naprawdę żałuje tego co powiedziałem.
- Eddie wstań! - Tym razem do ona krzyknęła.
Nic do niej nie trafiało, Nawet to ,że właśnie przed nią klęczałem i prosiłem o wybaczenie. Ona i tak mi nie wybaczy, pomyślałem. Zawsze byłem twardy ,ale teraz coś we mnie pękło i po prostu byłem bardzo blisko od płaczu. Spojrzałem w górę. Patricia jednak nie poszła. Przyglądała mi się ,a jej oczu poczerwieniały.

- Jak mogłeś mnie tak nazwać? - Spytała cicho. W jej głosie nie było słychać już tej ostrożności ,którą słyszałem jeszcze przed chwilą.
- Ja naprawdę nie chciałem. Poniosło mnie.
- Tym co zrobiłeś. Nie próbowałeś mnie przeprosić ani razu ,nie przyszedłeś się nawet ze mną dzisiaj pożegnać ,pojechałeś jakby nigdy nic i ja mam ci wierzyć ,że wciąż ci na mnie zależy i ,że żałujesz?

- Chciałem ,żebyś w końcu miała spokój. Wiedziałem ,że cię zraniłem i ,że ciężko ci będzie mi wybaczyć i o tym zapomnieć. Postanowiłem wyjechać ,żebyś już nie musiała przeze mnie więcej cierpieć.
- Czy ty wiesz jak ja się czułam?! Jakby straciła połowę siebie. Wolę ,żebyś tu był i mnie ranił niż ,żebym musiała cierpieć ,bo już cię nie będzie. Wszystko jest lepsze od stracenia ciebie ,a ty mi mówisz ,że chcesz wyjechać ,żebym już nie cierpiała?  Otóż to błąd nie masz pojęcia jak bym cierpiała ,jak cierpię i jak będę cierpieć i nie wiem czy to się kiedyś skończy. Możesz jechać ,nie będę cię zatrzymywać ,ale jeżeli myślisz ,że tym mnie uszczęśliwisz to się grubo mylisz ,bo będzie na odwrót. Zabijesz mnie tym. Ale przecież cię to już nie obchodzi. Jestem tylko starą zabaweczką.....
- Co ty mówisz?! - Przerwałem jej. - Jaką zabaweczką? Nigdy nie byłaś zabaweczką. Przysięgam ,że nigdy się tobą nie bawiłem. Moje uczucie do ciebie było prawdziwe.....jest prawdziwe. Nigdy nie przestałem cię kochać! Daj mi tą ostatnią szansę ,proszę. - Czułem jak powoli zaczynają boleć mnie kolana od tego klęczenia.
- Ale Eddie ,ja nie wiem czy potrafiłabym ci znów zaufać. Przepraszam.
- Patricio ,mów co chcesz ,ale ja nie wytrzymuje bez ciebie. Teraz to zrozumiałem. Myślałem ,że mogę wytrzymać ,ale to  jednak nie jest możliwe. Ty jesteś jak powietrze bez którego nie umiem żyć i nie chcę żyć.
- To znaczy ,że nie wyjedziesz? - Spytała.
Wstałem.
- Teraz już mi się nawet o tym nie śni.
Uśmiechnęła się delikatnie.
- Proszę powiedz ,że mi znów zaufasz. - Poprosiłem.
- A ty ,że już nigdy mnie nie zranisz.
- Nie zranię. Obiecuję. - Wreszcie pozwoliła mi się do siebie zbliżyć. Nasze czoła się złączyły. Zamknąłem oczy.
- W takim razie ja też obiecuję. - Powiedziała.
- Kocham cię. - Powiedziałem cicho.
- Ja ciebie też Eddie. - Odpowiedziała. Po tych słowach pocałowałem ją.

Limitowany rozdzialik!! Fajnie by było jakby miał dużo komentarzy i mam nadzieje ,że ogólnie się wam podobał.

Patricia Miller

19 komentarzy:

  1. O Maryja, Józef, Boże Święty, Jezu!!!! TO JEST CUDOWNE!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. NARESZCIE!!! MASZ WIEEELKIE SZCZĘŚCIE W NIESZCZĘŚCIU WIESZ O TYM C'NIE? WYJĄTKOWO SIĘ NIE POGNIEWAM ZA MÓJ WYGLĄD SPOWODOWANY TYM ROZDZIAŁEM, BO JEST NA MAXAAA SZCZĘŚLIWY! *___*
    JU NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ KOLEJNEJ NOTKI!!!!
    PISZ SZYBCIUTKOOOO!!! <333
    AMBER/SELCIA<3

    OdpowiedzUsuń
  3. NO super to rozegrałaś,pięknie ,że sobie wyjaaaśnili,,,,,,ale co z taksówką czy czeka na niego a co MAMUSIA na to,,,,,,,,BRAWO//BB

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak już mówiłam , ale jescfzze raz powtórzę to jest zajebiste ! : D Jesteś genialna fantastiko !!!!! Jejuu ubustwiam ten blog ! i Cię : DDDD :**v genialneeeeeeeeeeeeeeee <3333
    :3 x3 a terraz dobranoc ..Śpij główko śpisz jutro czekają Cię kolejne rozdzialiki do napisania hjahahaha

    OdpowiedzUsuń
  5. Boskii ! <3333

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaaa jea jak ja sie ciesze zarabisty rozdzial pogodzili sie no nie mg :-D zasne z usmiechem na ustach normalnie ciesze sie ze wstawilas dzisiaj to chyba moj ulubiony rozdzial ubustwiam <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak sie cieszę że dodałaś ten rozdział. Moje kochane Peddie ! Bosko <33/MM

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeny to jest boskie ja chce nexta <3333

    OdpowiedzUsuń
  9. Super!!!Dawaj szybko next'a bo się nie mogę doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniały!Poprawił mi humor po obejrzeniu filmu!Płaczę cały czas.

    OdpowiedzUsuń
  11. świetne świetne świetne świetne świetne mogę tak pisać setki razy .!

    OdpowiedzUsuń
  12. Boże, dziewczyno. On jest cudowny. Aż płaczę ze szczęścia <333

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialne, genialne i jeszcze raz genialne. Po prostu...eh...chcę kolejne.!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. To jest cuuuuuudne !!!! Kocham, ubustwiam i chce kolejny !!! Szybko ! /Rebecka

    OdpowiedzUsuń
  15. Brak mi słów, żeby opisać ten rozdział. Jest genialny! Eddie tak ładnie przepraszał Patricie. Nie dziwie się, że mu wybaczyła.

    OdpowiedzUsuń
  16. boskie !!!!!!!!!!!!!!!!! kiedy next ????

    OdpowiedzUsuń
  17. Boski, cudowny, słów brakuje, żeby opisać jaki ten rozdział jes. takie romantyczne, słodkie i cudowne!!! Kocham twoje rozdziały !

    OdpowiedzUsuń

"Mówi się ,że potrzebna jest tylko jedna godzina by kogoś poznać ,jeden dzień by go polubić ,tydzień by się zakochać ,ale później wieczność by zapomnieć..."